<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="ExpressMedia Blog" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>Tu i tam - blog Piotra Schutty</title>
	<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl</link>
	<description>blog reporterski</description>
	<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 09:17:41 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Szacunek dla agatek</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/bylem-agatka/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/bylem-agatka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 08:52:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Komentarz</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/11/15/bylem-agatka/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p><a class="imagelink" title="bbb" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/11/aaagatka.jpg"><img id="image2543" height="96" alt="bbb" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/11/aaagatka.miniatura.jpg" width="120" align="left" /></a></p>
<p>Agatka to człowiek, który zarabia na życie przeprowadzaniem ludzi przez ulicę. Ma kamizelkę z&nbsp;odblaskami i&nbsp;znak &#8222;stop&#8221; na rurce. Wszyscy się z&nbsp;niego śmieją, bo śmiesznie się nazywa i niepoważnie wygląda. Tak zaszufladkowany mierzy się z&nbsp;chamstwem i&nbsp;głupotą, które królują na polskich drogach. Zarabia grosze (1100 zł miesięcznie na rękę) za 8 godzin stania w&nbsp;mrozie i&nbsp;upale, na deszczu i&nbsp;na śniegu.</p>
<p>Postanowiłem wytrzymać tak chociaż przez  jeden dzień - jako wolontariusz. Już po kilku godzinach miałem dość (czytaj tu: <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&#038;IdPublication=2&#038;NrIssue=1051&#038;NrSection=80&#038;NrArticle=119284">Polowanie na agatki</a> ). Tyle skondensowanego, bezinteresownego chamstwa i&nbsp;durnoty dawno nie widziałem. Co najmniej raz próbowano mnie przejechać (raz był ewidentny, pozostałe dwa przypadki nie były tak oczywiste). Dziwi mnie, że kierowcy (i mężczyźni, i&nbsp;kobiety) zapominają, że ich bliscy też korzystają z&nbsp;przejść dla pieszych. Kobiecie, która omal mnie nie rozjechała życzę, by kiedyś przez przypadek nie przejechała swojego dziecka, gdy będzie pędzić przez centrum miasta, rozmawiając przez komórkę.</p>
<p><a class="imagelink" title="xxx" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/11/agatkakrystyna.jpg"><img id="image2542" height="96" alt="xxx" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/11/agatkakrystyna.miniatura.jpg" width="120" /></a></p>
<p align="left">Na zdjęciu: Pani Krystyna w&nbsp;pracy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/bylem-agatka/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Rower dla mamy potrzebny</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/rower-dla-mamy-potrzebny/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/rower-dla-mamy-potrzebny/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 08:41:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Komentarz</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/11/15/rower-dla-mamy-potrzebny/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Justyna z&nbsp;Bydgoszczy szuka roweru dla swojej mamy. Jeśli znacie adresy fajnych komisów z&nbsp;rowerami albo słyszeliście o&nbsp;kimś, kto chce niedrogo sprzedać rower, dajcie znać.</p>
<p>Justyna tak napisała: &#8221; moja mama mieszka za Bydgoszczą,jest po 60- tce, lubi pojeździć tam na rowerku, na cmentarz, do znajomych, ale boję się ,że za którymś razem rozsypie się sprzęt w drodze, dajcie znać, gdzie za rozsądną cenę można kupić rowerek dla starszej osoby, taki normalny, bez bajerów, ale bezpieczny<br />
pozdrawiam <img class="wp-smiley" alt=";)" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" /> ) &#8222;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/11/15/rower-dla-mamy-potrzebny/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieciaki grają</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/10/02/dzieciaki-graja/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/10/02/dzieciaki-graja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 09:55:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Komentarz</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/10/02/dzieciaki-graja/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno napisałem krótki tekst o&nbsp;najmłodszych piłkarzach bydgoskiego Zawiszy. Futbol dziecięcy ma swój urok. Ten, o&nbsp;którym piszę, ma też profesjonalne zaplecze i&nbsp;wsparcie pasjonatów. Być może usłyszymy kiedyś o&nbsp;niektórych nazwiskach z&nbsp;Bydgoszczy. Na stronie Expressu mozna obejrzeć zdjęcia, które zrobiłem chłopakom na treningu i&nbsp;w czasie meczu z&nbsp;Chemikiem Bydgoszcz <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&#038;IdPublication=2&#038;NrIssue=1020&#038;NrSection=1&#038;NrArticle=115613&#038;IdTag=279">&#8222;Małe orły chcą polecieć&#8221;.</a> A tutaj znajduje się tekst <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&#038;IdPublication=2&#038;NrIssue=1016&#038;NrSection=80&#038;NrArticle=115028">&#8222;Pulpet i&nbsp;inne gwiazdy&#8221;.</a>
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/10/02/dzieciaki-graja/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Kolorowe ptaki przylatują z&#160;Rzadkowa</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/09/07/kolorowe-ptaki-przylatuja-z-rzadkowa/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/09/07/kolorowe-ptaki-przylatuja-z-rzadkowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 20:25:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Komentarz</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/09/07/kolorowe-ptaki-przylatuja-z-rzadkowa/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p> </p>
<p><a class="imagelink" title="rzads4.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads4.jpg"><img id="image2354" height="96" alt="rzads4.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads4.miniatura.jpg" width="128" align="left" /></a>Trzy lata temu przedziwnym zbiegiem okoliczności wylądowałem w&nbsp;Rzadkowie k. Chodzieży. W domu pomocy społecznej. Przywiódł mnie tam temat i&nbsp;dawna, przerwana przyjaźń z&nbsp;czasów studenckich - Wojtek Retz we własnej osobie. Człowiek tajemniczy i&nbsp;i odkrywający tajemnice innych. Zafascynowało mnie to, co odkrył w młodych ludziach z DPS-u w&nbsp;Rzadkowie. Przeczytajcie sami, co wówczas napisałem. Wracam do tematu, ponieważ Wojtek i&nbsp;jego ludzie (kapela nazywa się &#8221;Na Górze&#8221;) dadzą znowu koncert. Po rocznej przerwie. Pod reportażem pozwoliłem sobie zamieścić kilka słów od Wojtka, który był uprzejmy napisać, co aktualnie dzieje się z&nbsp;członkami najbardziej oryginalnej formacji rockowej w&nbsp;Polsce.  W&nbsp;&#8222;normalnych&#8221; warunkach tacy jak oni skazywani są w&nbsp;Polsce na margines i&nbsp;etykietkę &#8222;upośledzony&#8221;, czyli nienadający się do niczego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a id="more-2336"></a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><strong>Kolorowe ptaki przylatują z&nbsp;Rzadkowa</strong> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><strong>Jeden nie dosłyszy, drugi prawie nie mówi, trzeci gra jedną ręką, czwarty gada jak najęty. Grają spontanicznego free rocka. Mieszkają na wzgórzu. Nazywają się &#8222;Na górze&#8221;.</strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads1.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads1.jpg"><img id="image2351" style="width: 76px; height: 66px" height="66" alt="rzads1.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads1.miniatura.jpg" width="76" align="left" /></a>Mały, który nie jest już taki mały i&nbsp;ostatnio zmienił ksywę na Gary, czasem na koncercie wstanie od perkusji w&nbsp;środku utworu, przestanie grać, okręci się w&nbsp;kółko&#8230; i&nbsp;bębni dalej. Reszta zespołu zdążyła się już do tego przyzwyczaić. Bo: po pierwsze Mały-Gary jest geniuszem rytmu (aparat słuchowy mu w&nbsp;tym nie przeszkadza), a&nbsp;po drugie inni też nie są doskonali. Nikt nie jest.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Co koncert, to niewiadoma</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads7.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads7.jpg"><img id="image2356" style="width: 119px; height: 95px" height="95" alt="rzads7.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads7.miniatura.jpg" width="119" align="left" /></a>Adam Kwiatkowski, wokalista i&nbsp;gaduła - jeśli koncert wypada w&nbsp;niedzielę, lubi ubrać się tak, jakby szedł do kościoła. Biała koszula, garnitur, eleganckie buty. W&nbsp;pozostałe dni może wyglądać jak rockandrollowiec - dżinsy, koszulka z&nbsp;ustami i&nbsp;jęzorem Micka Jaggera, czarna skóra - ale nie w&nbsp;niedzielę. Nie raz zdarzyło mu się przekręcić słowa, pomylić zwrotki albo całkiem zapomnieć tekstu. Nikomu to nie przeszkadza, przeciwnie, pomyłki są początkiem następnej przygody. Bo każdy występ przed publicznością, każda próba, każda piosenka i&nbsp;każdy akord to wielka niewiadoma. Nigdy nikt nie wie, co się za chwilę wydarzy. I&nbsp;kiedy Adam zaśpiewał raz &#8222;jestem pogryziony satysfakcją&#8221; zamiast &#8222;jestem pogrążony w&nbsp;satysfakcji&#8221; - część zespołu tego w&nbsp;ogóle nie zauważyła, a&nbsp;inni mieli radość. I&nbsp;tak już zostało.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads3.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads3.jpg"><img id="image2353" style="width: 116px; height: 87px" height="87" alt="rzads3.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads3.miniatura.jpg" width="116" align="left" /></a>Robert Bartol, drugi wokalista - postać tajemnicza. Milczący, nerwowe, płochliwe spojrzenie, orli nos, grzywka przesłaniająca głęboko osadzone oczy. Powtarza za rozmówcą końcówki zdań, najczęściej jeden wyraz. Bo generalnie nie lubi mówić. Kiedyś nie mówił wcale. Ani słowa. Coś tam tylko mruczał pod nosem. Nigdy wyraźnie, ale za to zawsze melodyjnie. Dziś śpiewa na całe gardło na scenie, czasem dla garstki, a&nbsp;czasem dla kilku tysięcy fanów. Na przykład tak: &#8222;Gdy ci smutno, gdy sił ci brak. Podnieś głowę. Zaśpiewaj sobie tak. La, la la, la la la la la&#8221;.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">To &#8222;la la la&#8221; Bartola usłyszał Robert Friedrich z&nbsp;Arki Noego i&nbsp;zaprosił chłopaków do studia do Warszawy na profesjonalną sesję nagraniową. Tak powstała, wydana w&nbsp;2001 roku pierwsza płyta zespołu pt. &#8222;Rre Generacja&#8221; i&nbsp;wymowny teledysk, w&nbsp;którym najważniejsza jest żółta warszawa pożyczona od przyjaciela. Zespół pakuje do niej instrumenty i&nbsp;zamiast do szkoły rusza na wagary, po wrażenia i&nbsp;przygodę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Przygoda trwa. Grając koncerty zwiedzili cały kraj: Kraków, Krosno, Warszawa, Skierniewice, Gdańsk, Brodnica&#8230; Byli w&nbsp;Pradze, byli w&nbsp;studiu telewizyjnym, byli na plaży, mieszkali w&nbsp;hotelu Holiday Inn. Poznali Kasię Nosowską, Annę Dymną, grali przed Kazikiem Staszewskim i&nbsp;zespołem Raz dwa trzy. Dziś grupa ma już w&nbsp;dorobku dwie płyty, dwa teledyski,ponad 30 własnych utworów, kilka coverów znanych kapel i&nbsp;ciągle mnóstwo marzeń.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Kariera obok</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Tylko że marzenia nie dotyczą występów i&nbsp;kariery. Światła sceny, autografy, dziennikarze, popularność - to wszystko jest przy okazji. Naprawdę ważne jest: żeby pomagać w&nbsp;kuchni sympatycznej pani Oli i&nbsp;poznawać miłe studentki praktykantki, żeby służyć do mszy, żeby częściej spotykać się z&nbsp;poznaną niedawno dziewczyną, żeby znowu przyjechała siostra, która odnalazła się po latach, bo obejrzała ich w&nbsp;telewizji.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Robert Królski, przeszkadzajki - szczupły, wysoki, lekko zgarbiony. W&nbsp;dłoni przeważnie ściska reklamówkę. Szybki, ruchliwy. Zagląda do kosza na śmieci i&nbsp;rzuca: - Co mi przywiozłeś? Piwo przywiozłeś?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Zrezygnował z&nbsp;&#8216;kariery&#8221;, bo zaczęła go męczyć. Wyjazdy, koncerty, autografy, hałas. To nie dla niego. W&nbsp;pewnym momencie powiedział &#8222;nie!&#8221;.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads6.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads6.jpg"><img id="image2357" style="width: 115px; height: 72px" height="72" alt="rzads6.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads6.miniatura.jpg" width="115" align="left" /></a>Roberta zastąpił Krzysiek Nowicki, który wzbogacił brzmienie o&nbsp;klawisze, na których gra jedną rękę, bo drugą ma sparaliżowaną.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Mają własny napój</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads2.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads2.jpg"><img id="image2352" height="96" alt="rzads2.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads2.miniatura.jpg" width="127" align="left" /></a>Rockandrollowcy z&nbsp;Rzadkowa to nietypowi rockmani. Nie lubią piwa, lubią przy piwie tylko posiedzieć. Na jednej z&nbsp;tras wymyślili colahol, połączenie coca-coli z&nbsp;piwem bezalkoholowym. Nie szukają doznań w&nbsp;narkotykach, nie pozują na gwiazdy, męczy ich popularność, nie dbają o&nbsp;pieniądze i&nbsp;sławę. Poza tym są normalni - nie znoszą prób, kochają za to podróże. Nazywają się Na Górze, bo ich dom - Dom Pomocy Społecznej w&nbsp;Rzadkowie mieści się na wzgórzu. Po prostu. Kiedy kilka lat temu menadżer ze stolicy powiedział im, że zrobi z&nbsp;nich gwiazdy, ale muszą się przenieść do Warszawy, bo tam jest centrum, w&nbsp;pierwszej chwili byli gotowi pakować walizki. Na szczęście menadżer okazał się niesłowny, a&nbsp;oni przypomnieli sobie, że centrum ich świata jest tu, skąd widać pola i&nbsp;las, na górze w&nbsp;Rzadkowie, między Miasteczkiem Krajeńskim i&nbsp;Piłą. Tutaj wracają z&nbsp;męczących tras koncertowych, tu przeżywają i&nbsp;wspominają. Panią z&nbsp;przydrożnego baru, której dali płytę. Zbyszka Wodeckiego, którego w&nbsp;studiu pomylili z&nbsp;Michałem Wiśniewskim. Zbyszka Zamachowskiego, któremu na planie teledysku Adam szepnął do ucha: &#8222;Ja chcę z&nbsp;tobą zagrać w&nbsp;filmie Zbyniu&#8221;. Wspomnień jest dużo, ale rzadko sięgają dzieciństwa. Zresztą nie ma czego wspominać, rodziców się nie pamięta, a&nbsp;domy dziecka i&nbsp;zmieniane wielokrotnie ośrodki zlewają się w&nbsp;jeden bezbarwny ciąg.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Zaczęło się od malowania</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Mama Adama odnalazła się niedawno. Ma nową rodzinę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">- Wolałbym mieszkać z&nbsp;nią i&nbsp;z braćmi. Bo rodzina jest najważniejsza. Nie wiem, czemu mieszkam tu, a&nbsp;nie z&nbsp;mamą - mówi Adam i&nbsp;smutnieje. Ma 26 lat. Od dziecka tułał się po ośrodkach. Na dłużej zatrzymał się dopiero w&nbsp;Rzadkowie. Tu ma własny pokój, przyjaciół, firmowe ciuchy i&nbsp;sprzęt grający kupiony za pieniądze z&nbsp;koncertów. Odkąd zaczął regularnie występować, chodzi do fryzjera i&nbsp;na zakupy - lubi modnie się uczesać i&nbsp;dobrze wyglądać. W&nbsp;piosence &#8222;Tu&#8221; śpiewa: &#8222;Byłem tam, widziałem to i&nbsp;tamto. Gościli mnie ci i&nbsp;tamci. Ale nigdzie nie jest tak jak tu&#8221;.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"><a class="imagelink" title="rzads5.jpg" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads5.jpg"><img id="image2355" style="width: 108px; height: 77px" height="77" alt="rzads5.jpg" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/09/rzads5.miniatura.jpg" width="108" align="left" /></a>Wojciech Retz z&nbsp;Chodzieży, gitara akustyczna, słowa, muzyka - kościsty, wysoki, długie włosy opadające na ramiona. Zainteresowania: muzyka, teatr, ludzie. Trzynaście lat temu wjechał na górę, żeby pomalować mieszkańcom DPS-u płot i&nbsp;ściany. Wymalował fantazyjne figury o&nbsp;krzykliwych barwach i&nbsp;został. Jako instruktor terapii. Tak zaczęła się w&nbsp;Rzadkowie historia teatru plastycznego. Mieszkańcy domu byli aktorami, wymyślali sceny, tworzyli kostiumy. W&nbsp;grudniu 1994 roku aktorzy teatru Mały, Bartol, Robert i&nbsp;Wojtek po raz pierwszy razem zagrali. Miał być zwykły wigilijny koncert dla sponsorów, jakich wiele w&nbsp;DPS-ach, a&nbsp;stało się coś dziwnego. Bartol mruczał niczym Tom Waits, Mały uśmiechnęty od ucha do ucha walił w&nbsp;kartony, Robert z&nbsp;fantazją potrząsał grzechotą, w&nbsp;tle brzmiała gitara Wojtka.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Czadzili jak z&nbsp;nut</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Mariusz Nalepa, gitara akustyczna i&nbsp;elektryczna, flety, harmonijka, kompozycje: - Zobaczyłem ich występ na taśmie i&nbsp;kopara mi opadła. Znając realia DPS-ów myślałem, że to będzie słabe. A&nbsp;tu zaskoczenie, chłopcy czadzili tak, że głowa mała. Akurat kończyłem szkołę, technikum ochrony środowiska. Postanowiłem, że chcę do nich dołączyć i&nbsp;zatrudniłem się w&nbsp;Rzadkowie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W 1997 roku do zespołu dołączył jeszcze jeden &#8222;normals&#8221;, basista Longin Bartkowiak, którego gitarę słychać na pierwszej kasecie grupy pt. &#8222;Kolorowomowa&#8221;, wydanej niezależnie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Teksty piosenek są proste i&nbsp;krótkie, najczęściej powstają w&nbsp;głowie Wojtka. Linie melodyczne nieskomplikowane. Całość poraża. Jak piosenka z&nbsp;teledysku &#8222;Rre generacja&#8221;: &#8222;Kiedy idę do szkoły, jestem czerwony. Kiedy wracam do domu, jestem zielony. A&nbsp;uczę się być żółty&#8221;.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Myślałem, że wy z&nbsp;Marsa</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Wojtek Retz nie lubi słowa integracja. Na imprezach integracyjnych grają jak najrzadziej. - To są często sztucznie robione imprezy pod władze miasta, żeby mogły się popisać. Wolimy, jak traktuje się nas normalnie, jak normalny zespół muzyczny. Ludziom się wydaje, że granie z&nbsp;chłopakami wymaga jakiejś specjalnej cierpliwości, poświęcenia. To nie tak. Wszystko się samo spokojnie rozgrywa. A&nbsp;wzięło się z&nbsp;chęci nienudzenia się. Dziś już nie wiemy kto komu więcej daje.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Kiedyś grali w&nbsp;klubie bluesowym w&nbsp;Brodnicy. Publiczność wysmakowana, wybredna, niejedną gwiazdę widziała. Wydawało się, że nieznani chłopcy z&nbsp;Rzadkowa, w&nbsp;dodatku dziwnie wyglądający, nikogo nie rozruszają. A&nbsp;tu niespodzianka. Po kilku utworach widownia szalała.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">- Fajnie jest, jak mamy dla kogo grać, ale tak naprawdę na chłopakach to nie robi wrażenia. Wystarczy im jeden słuchacz. Tak samo naturalnie i&nbsp;żywiołowo graliśmy dla kilku tysięcy na rynku w&nbsp;Krakowie i&nbsp;dla paru punków, którzy przyszli na koncert w&nbsp;jakimś małym miasteczku - dodaje Retz.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm">W Brodnicy po koncercie podszedł do nich akustyk z&nbsp;przepraszającą miną: - Sorry, jak was zobaczyłem, myślałem, że urwaliście się z&nbsp;Marsa. A&nbsp;wy zagraliście bardzo fajny koncert.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
<p style="margin-bottom: 0cm">Parę obiecanych słów od Wojtka: &#8221; <strong>Adam</strong> pracuje (jest zatrudniony na &#8222;normalny&#8221; etat) w&nbsp;kuchni przedszkola<br />
nr 4 w&nbsp;Pile i&nbsp;jak to jest w&nbsp;polskim prawie osób mieszkających w&nbsp;<br />
DPS&#8217;ach, 70% swych zarobków musi oddać starostwu powiatowemu.<br />
<strong>Robert</strong> (Wasiak), który już nawet nie lubi, gdy się do niego &#8222;Gary&#8221; mówi<br />
- jest po prostu Robertem Wasiakiem), sprząta w&nbsp;DPS (razem z&nbsp;panią<br />
Mirką).<br />
<strong>Robert Bartol</strong>, jak zawsze taki sam, ceni sobie wolność (stary hipis) -<br />
trochę połazi tu, trochę tam, pogada z&nbsp;tym, a&nbsp;potem z&nbsp;tamtym&#8230;<br />
<strong>Lo i&nbsp;Maniek</strong> są Strachami (Na Lachy), czyli grają z&nbsp;panem Grabażem.<br />
<strong>Kris</strong>, czyli nasz klawiszowiec z&nbsp;Szamocina, pracuje (dorywczo) przy<br />
szpachlowaniu samochodów sprowadzanych z&nbsp;Niemiec&#8230;<br />
<strong>Ja</strong> założyłem Stowarzyszenie Na Górze i&nbsp;piszę (potem realizuję to, na<br />
co udało mi się zdobyć pieniądze, a&nbsp;następnie rozliczam) projekty<br />
artystyczno-terapeutyczne - szczegóły: nagorze.org<br />
<strong>A zespół Na Górze właśnie się mobilizuje</strong> po roku przerwy, by znów<br />
grać&#8230; przydała nam się ta przerwa&#8230;<br />
Pozdrawiam<br />
<font size="2">Wojciech&#8221;</font></p>
<p style="margin-bottom: 0cm"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/09/07/kolorowe-ptaki-przylatuja-z-rzadkowa/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Presja to nie depresja</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/15/presja-to-nie-depresja/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/15/presja-to-nie-depresja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 17:55:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Komentarz</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/06/15/presja-to-nie-depresja/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a class="imagelink" title="xxx" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/06/presja%20ija.jpg"><img id="image2081" height="96" alt="xxx" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/06/presja%20ija.miniatura.jpg" width="120" /></a></p>
<p> Z&nbsp;Presją można o&nbsp;wszystkim pogadać bez presji.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/15/presja-to-nie-depresja/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Rowerem wszędzie, byle nie po Bydgoszczy</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/11/2072/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/11/2072/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 14:06:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Miasto stoi</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/06/11/2072/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img id="image2071" height="96" alt="xxx" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/06/rowery.jpg" width="128" align="left" />Jazda rowerem po Bydgoszczy to katastrofa, żenada i&nbsp;tragedia. Przekonałem się o&nbsp;tym wyciagając pojazd z&nbsp;balkonu po dwóch chyba latach przerwy. Wcześniej przez parę lat regularnie robiłem trasę Kapuściska-Śródmieście, dojeżdżając rowerem do pracy i&nbsp;nie tylko (i chyba byłem już przyzwyczajony do niedogodności).</p>
<p> <a id="more-2072"></a></p>
<p>Przed tygodniem przejechałem się tak zwaną ścieżką rowerową na Babiej Wsi. I&nbsp;to co wcześniej wydawało mi się normą teraz wyprowadziło mnie z&nbsp;równowagi. Bo dla rowerzystów nic się w&nbsp;tym mieście nie zmieniło na lepsze. Na całej trasie Kapy-Śródmieście zero ścieżek! Jakieś krótkie odcinki, które trudno nazwać szlakiem rowerowym (przed Tesco przy Toruńskiej). I&nbsp;tak chodzą po nich piesi i rozmaici dresiarze nieumiejący odróżnić szarego pasa dla pieszych od pomarańczowej ścieżki dla rowerów. O&nbsp;Śródmieściu lepiej nie mówmy wcale. Nie ma gdzie jeździć. Nie ma miejsca ani dobrego zwyczaju akceptowania rowerzysty. Trzeba walczyć albo z&nbsp;kierowcami samochodów, albo z&nbsp;przechodniami.</p>
<p>Fragment asfaltu prowadzący przez park wzdłuż nasypu tramwajowego na Babiej Wsi (to jest podobno ścieżka rowerowa)niszczej od lat. Trochę dalej w&nbsp;kierunku centrum, na wysokości hali Łuczniczka jest kawałeczek wybrukowanej ścieżki, ale akurat nie miałem szczęścia. Droga zagrodzona szarfami, a&nbsp;jak nie szarfami to samochodami, które poustawiano byle gdzie!</p>
<p>Dlaczego akurat na ścieżce rowerowej?</p>
<p>Bo właśnie miasto zorganizowało głośne targi Wod-Kan. Tak mi zresztą odpowiedział jeden z&nbsp;kierowców (rejestracja wrocławska, gzie akurat rowerzystów się podobno szanuje).</p>
<p>- Nie widzi pan, że są targi?!</p>
<p>Rower mam złożony, gotowy do jazdy, ale odstawiłem go z&nbsp;powrotem na balkon. Wybieram samochód. Będę truł miasto spalinami.</p>
<p> </p>
<p> 
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/11/2072/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Zabójczynie z&#160;kuchni</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/10/zabojczynie-z-kuchni/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/10/zabojczynie-z-kuchni/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 18:53:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Żyjemy</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/06/10/zabojczynie-z-kuchni/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left"><img id="image2067" height="96" alt="xxx" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/06/zkkobity.jpg" width="64" align="left" />Niedawno pisałem o&nbsp;zabójczyniach z&nbsp;Zakładu Karnego w&nbsp;Grudziądzu. Ponad połowa z&nbsp;nich to ofiary tzw. przemocy domowej. Z&nbsp;akt sądowych i&nbsp;z ich relacji wynika, że zabiły we własnej obronie (lub w&nbsp;obronie dzieci). Niestety, siedza w&nbsp;więzieniu. Przeciętnie mają wyroki po 8-12 lat. Dzisiaj ten tekst (wersja, którą przygotowałem dla wydawanego w&nbsp;Londynie &#8222;Polish Express&#8221;) zamieścił u&nbsp;siebie portal onet.pl. Tytuł <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1491371,2677,1,0,1,kioskart.html">&#8222;Zbrodnia z&nbsp;kuchnią w&nbsp;tle&#8221;.</a> Warto poczytać sobie komentarze. Ponad 1000! Niektóre wpisy dramatyczne. Dla mnie to budujące, że tak ważny społecznie temat spotkał się z&nbsp;tak żywą reakcją.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/06/10/zabojczynie-z-kuchni/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>C.B. siedzi</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/cb-siedzi/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/cb-siedzi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Apr 2008 06:04:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Żyjemy</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/04/13/cb-siedzi/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zawsze niesamowite są dla reportera sytuacje, kiedy temat wraca do niego po latach. Oznacza to, że puszczony w&nbsp;obieg tekst żył własnym życiem i&nbsp;że był prawdziwy. Wywoływał prawdziwe emocje. Właśnie coś takiego przydarzyło mi się w&nbsp;ostatnim czasie kilka razy.</p>
<p><a id="more-1913"></a></p>
<p>Najpierw był więc powrót oszusta. Powrót niechlubny, ale godny opisania choćby dla pokazania skuteczności polskiego sądownictwa, w&nbsp;które mało kto wierzy. Tym razem sąd (w Aleksandrowie Kujawskim) nie dał się oszustowi Krzysztofowi C.B. wystawić do wiatru (jak kilka innych sądów wcześniej) i&nbsp;skazał go na karę 2 lat więzienia. Tym razem bez warunkowego zawieszenia.</p>
<p>Oczywiście C.B. zaszył się gdzieś w&nbsp;Polsce, ale został namierzony i&nbsp;podany sądowi na tacy przez jednego z&nbsp;oszukanych. Słyszałem, że już siedzi za kratkami i&nbsp;że odwieszono mu poprzednie kary. Podobno nazbierało się tego ok. 6 lat.</p>
<p>Może dla ofiar oszusta (zajmującego się m.in. &#8222;rozwodami kościelnymi&#8221;) jest to jakieś pocieszenie, ale dla mnie nie. Facet jest na państwowym wikcie (z naszych podatków) i&nbsp;państwo płaci na jego utrzymanie co miesiąc ok. 1800 złotych, a&nbsp;ja wątpię, by gość wyciągnął jakieś sensowne wnioski ze swojej odsiadki.</p>
<p>Tak czy owak siedzi.</p>
<p>Napisałem o&nbsp;nim  dwa reportaże: <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&#038;IdPublication=2&#038;NrIssue=463&#038;NrSection=80&#038;NrArticle=50098">Czyściciel małżeńskich kont</a>  oraz (wspomniany pwrót tematu) <a href="http://www.express.bydgoski.pl/look/article.tpl?IdLanguage=17&#038;IdPublication=2&#038;NrIssue=793&#038;NrSection=80&#038;NrArticle=88080">Rumiane życie oszusta.</a> I jeszcze chyba będę musiał dopisać jakiś króki tekst o&nbsp;zatrzymaniu i&nbsp;odsiadce tego pana.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/cb-siedzi/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Blogi zazdrosne jak kobieta</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/blogi-zazdrosne-jak-kobieta/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/blogi-zazdrosne-jak-kobieta/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Apr 2008 05:21:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Żyjemy</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/04/13/blogi-zazdrosne-jak-kobieta/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="left"><a class="imagelink" title="xxx" href="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/04/autoportret.jpg"><img id="image1911" height="96" alt="xxx" src="http://exszu.blog.bydgoski.pl/wp-content/uploads/exszu/2008/04/autoportret.miniatura.jpg" width="128" align="left" /></a>Trzy miesiące mnie nie było, na blogu oczywiście, bo w&nbsp;&#8222;realu&#8221; byłem za dwóch. Dlatego właśnie taka przerwa blogowa. No to się wytłumaczyłem. Cienkie może to alibi, ale lepszego nie mam. Podobno blogi takich przerw nie lubią, są zazdrosne jak kobieta.</p>
<p align="left"> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/04/13/blogi-zazdrosne-jak-kobieta/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
		<item>
		<title>Mleczny Bar</title>
		<link>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/01/05/mleczny-bar/</link>
		<comments>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/01/05/mleczny-bar/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jan 2008 22:31:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Piotr Schutta</dc:creator>
		
	<category>Żyjemy</category>
		<guid isPermaLink="false">http://exszu.blog.bydgoski.pl/2008/01/05/mleczny-bar/</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wysłuchane i &#8222;wylookane&#8221; w&nbsp;Barze Mlecznym przy ulicy Dworcowej w&nbsp;Bydgoszczy, notabene niedaleko dworca właśnie.</p>
<p>Kobieta pod pięćdziesiątkę, wystylizowana samoróbnie na dwudziestkę, w&nbsp;dżinsach fabrycznie postrzępionych z&nbsp;przodu na całej długości, włosy farbowane na blond, biodra rozłożyste, twarz i&nbsp;reszta ciała podkarmione dobrze - mówi niby do swego kompana (małego takiego z&nbsp;bródką i&nbsp;brzuchem), ale tak donośnie, że aż na ulicy słychać: - Ale teraz się obeżrę. Aż do bólu.</p>
<p><a id="more-1728"></a></p>
<p>Nie wiem czy się obżarła. Połknąłem pierogi z&nbsp;kapustą i&nbsp;grzybami i&nbsp;tyle mnie widzieli.</p>
<p>Kloszard w&nbsp;brązowym skafandrze, lśniącym od brudu, włosy poczochrane, buciory od dawna bez fasonu, czepia się lady i&nbsp;drze się na cały regulator: - K&#8230;waaaaa! Gdzie moja druga zupa? Przecież na dwie użebrałem. Tamten pan mi dał.</p>
<p>Tu wskazał paluchem na jakiegoś facia wciagającego zasmażaną kapustę z&nbsp;ziemniakami. Facio wyglądał, jakby się pod stolikiem chciał ukryć. Ze wstydu przecież. To jasne. A&nbsp;kobieta za ladą na to: - Won stąd, bo po policję zadzwonię!</p>
<p>Nie musiała dzwonić. Akurat dwóch wielkich strażników miejskich wpadło do baru na pomidorówkę. Zanim zjedli, wyprowadzili brązowy skafander z&nbsp;błędu i&nbsp;z baru.</p>
<p>Znajomy powiedział mi kiedyś, że do baru tego zagląda dość regularnie pewien znany w&nbsp;niektórych kręgach,  bydgoski poeta. Co więcej, znajomy ów wyjawił mi, co poeta zwykle sobie życzy z&nbsp;bogatego barowego jadłospisu - zawsze to samo.  Nie potraktowałem tej opowieści poważnie. Ale dnia pewnego, stojąc w&nbsp;kolejce, faktycznie, ujrzałem przed sobą rzeczonego literata i&nbsp;natychmiast przypomniała mi się cała sprawa. Uszu nastawiłem i&nbsp;słyszę: - Kaszę gryczaną z&nbsp;sosem poproszę (tu chwila zawahania, jakby poeta codziennie co innego zamawiał, taka artystowska zmyłka nad jadłospisem). - Aha, gulasz wieprzowy jest? To poproszę.</p>
<p>Wszystko się zgadzało. Znajomy, jak się okazało, doskonale był poinformowany (pozdrowienia gorące dla Staszka Karabasza).</p>
<p> 
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRSS>http://exszu.blog.nowosci.com.pl/2008/01/05/mleczny-bar/feed/</wfw:commentRSS>
		</item>
	</channel>
</rss>
