Jazda rowerem po Bydgoszczy to katastrofa, żenada i tragedia. Przekonałem się o tym wyciagając pojazd z balkonu po dwóch chyba latach przerwy. Wcześniej przez parę lat regularnie robiłem trasę Kapuściska-Śródmieście, dojeżdżając rowerem do pracy i nie tylko (i chyba byłem już przyzwyczajony do niedogodności).
Rowerem wszędzie, byle nie po Bydgoszczy
Zabójczynie z kuchni
Niedawno pisałem o zabójczyniach z Zakładu Karnego w Grudziądzu. Ponad połowa z nich to ofiary tzw. przemocy domowej. Z akt sądowych i z ich relacji wynika, że zabiły we własnej obronie (lub w obronie dzieci). Niestety, siedza w więzieniu. Przeciętnie mają wyroki po 8-12 lat. Dzisiaj ten tekst (wersja, którą przygotowałem dla wydawanego w Londynie „Polish Express”) zamieścił u siebie portal onet.pl. Tytuł „Zbrodnia z kuchnią w tle”. Warto poczytać sobie komentarze. Ponad 1000! Niektóre wpisy dramatyczne. Dla mnie to budujące, że tak ważny społecznie temat spotkał się z tak żywą reakcją.


