Strona główna blogów w Expressie Bydgoskim
Strona główna blogów w Nowościach

Mleczny Bar

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 0:31, sobota, styczeń 5, 2008

Wysłuchane i „wylookane” w Barze Mlecznym przy ulicy Dworcowej w Bydgoszczy, notabene niedaleko dworca właśnie.

Kobieta pod pięćdziesiątkę, wystylizowana samoróbnie na dwudziestkę, w dżinsach fabrycznie postrzępionych z przodu na całej długości, włosy farbowane na blond, biodra rozłożyste, twarz i reszta ciała podkarmione dobrze - mówi niby do swego kompana (małego takiego z bródką i brzuchem), ale tak donośnie, że aż na ulicy słychać: - Ale teraz się obeżrę. Aż do bólu.

Nie wiem czy się obżarła. Połknąłem pierogi z kapustą i grzybami i tyle mnie widzieli.

Kloszard w brązowym skafandrze, lśniącym od brudu, włosy poczochrane, buciory od dawna bez fasonu, czepia się lady i drze się na cały regulator: - K…waaaaa! Gdzie moja druga zupa? Przecież na dwie użebrałem. Tamten pan mi dał.

Tu wskazał paluchem na jakiegoś facia wciagającego zasmażaną kapustę z ziemniakami. Facio wyglądał, jakby się pod stolikiem chciał ukryć. Ze wstydu przecież. To jasne. A kobieta za ladą na to: - Won stąd, bo po policję zadzwonię!

Nie musiała dzwonić. Akurat dwóch wielkich strażników miejskich wpadło do baru na pomidorówkę. Zanim zjedli, wyprowadzili brązowy skafander z błędu i z baru.

Znajomy powiedział mi kiedyś, że do baru tego zagląda dość regularnie pewien znany w niektórych kręgach,  bydgoski poeta. Co więcej, znajomy ów wyjawił mi, co poeta zwykle sobie życzy z bogatego barowego jadłospisu - zawsze to samo.  Nie potraktowałem tej opowieści poważnie. Ale dnia pewnego, stojąc w kolejce, faktycznie, ujrzałem przed sobą rzeczonego literata i natychmiast przypomniała mi się cała sprawa. Uszu nastawiłem i słyszę: - Kaszę gryczaną z sosem poproszę (tu chwila zawahania, jakby poeta codziennie co innego zamawiał, taka artystowska zmyłka nad jadłospisem). - Aha, gulasz wieprzowy jest? To poproszę.

Wszystko się zgadzało. Znajomy, jak się okazało, doskonale był poinformowany (pozdrowienia gorące dla Staszka Karabasza).

 

6 odpowiedzi »

Komentarz przez Jaro

styczeń 5, 2008 @ 21:43

Wiem wiem, byłem nawet świadkiem jak ten poeta zamawiał to samo. Ostatnio zresztą przerzucił się na prozę mizoginistyczną jak mi donoszą znajome panie.
PS Czy Staszek Karabasz ma coś wspólnego z Kazimierzem Karabaszem, tym dokumentalistą? Pytam całkiem poważnie.

Komentarz przez Piotr Schutta

styczeń 6, 2008 @ 08:46

To może być rodzina, ale stopnia pokrewieństwa nie pamiętam.

Komentarz przez Valet

styczeń 8, 2008 @ 00:04

Powodowany bliskością owego gastronomicznego przybytku i jego bezdyskusyjną atrakcyjnością ekonomiczną dożywiam(łem) się tam prawie codziennie. Do dzisiaj praktycznie bez żadnych złych konsekwencji. Do dzisiaj…
Dzisiejsze tradycyjne już dwie bułeczki z jajkiem skończyły się po ok. dwóch godzinach nerwowym i gwałtownym poszukiwaniem Stoperanu. Już dawno mnie tak nie wzięło i będę te bułki lepiej pamiętał niż całe mnóstwo oryginalnych gości tego lokalu, których zwykle obserwuję(łem) krążąc wśród stolików w oczekiwaniu na realizację zamówienia. Nigdy nie zdecydowałem się na konsumpcję przy stoliku (no, może raz), żeby organoleptycznymi obserwacjami otoczenia oraz pań uwijających się w kuchni nie zniechęcić się do ww. konsumpcji - „na wynos” jest (było) zdecydowanie bezpieczniejsze. Czego oczy nie widzą, to żołądkowi nie żal…
Mimo wszystko wytrwałym konsumentom życzę smacznego.

Komentarz przez Jaro

styczeń 24, 2008 @ 12:43

To mleko już się zsiadło :P P

Komentarz przez barkarz

marzec 12, 2008 @ 11:37

Znam ten bar, blisko niego jest sklep mojego brata „Świstak”, więc czasami w nim bywam. Czy jest Pan w jakiś sposób powiązany ze Świeciem? Widziałem foto zamku w Pana zdjęciach, a łączy mnie z nim pewien sentyment, bo mieszkałem, tam 10 lat. Poza tym pływałem jakiś czas w Żegludze Bydgoskiej, poznałem trochę polskie i europejski drogi śródlądowe. Chciałbym przekazać tą widzę Bydgoszczanom, którzy nawet nie zdają sobie sprawy jaką fenomenalną budowlą jest Kanał w pobliżu, którego mieszkają. Gdy żył Sebastian Maliknowski miał dużo z tym związanych projektów i byłem pewien, że je prędze lub póżniej zrealizujemy. Niestety po jego odejściu to już nie jest możliwe Myślałem, że dobrym pomysłem będzie pisanie bloga na temat Bydgoszczy, Brdy i Kanału, więc piszę go od początku lutego http://mojemiasto-barkarz.blogspot.com/. Widzę jednak, że nie trafiam do tak wielu ludzi jakbym chciał. Może Pan podsunie mi jakiś inny pomysł? Serdecznie pozdrawiam.

Komentarz przez arkadiaaa

marzec 22, 2008 @ 20:37

Wesołego Alleluja! :)

Kanał RSS dla tych komentarzy.

Napisz komentarz

XHTML: dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Pozostaw to pole puste