Strona główna blogów w Expressie Bydgoskim
Strona główna blogów w Nowościach

Synek kandydata, czyli twarze w natarciu

Kategorie: Z dziennika frustrata — Piotr Schutta o godzinie 20:59, czwartek, październik 18, 2007

Wszędzie twarze różnych facetek i facetów. Jeden wygląda jak android - sztywny wzrok, sztywna szyja, na nosie okularki w drogich oprawkach. Duży jest i straszy na skrzyżowaniach. Inna twarz znowu nalana, puszysta i gapi się na mnie z głupim uśmieszkiem, gdy czekam na czerwonym świetle.

 

Na moich schodach ktoś rozrzucił wczoraj kilkadziesiąt ulotkowych gąb jakiegoś gościa, który coś tam chce. Idę do samochodu - za wycieraczką twarzoczaszka innego indywiduum. Też ma coś do powiedzenia. Wszyscy nagle się na wszystkim znają (jeden występuje na fotkach z niemowlakiem - ciekawe, co chce przez to powiedzieć).

I uważajcie - wszyscy chcą dobrze!

Wczoraj w jednym z tabloidów napisali, jaki jest program polityczny pewnej sexbomby, która chce do Sejmu: - Robić ludziom dobrze.

Stowarzyszenie 61 stworzyło w Internecie obywatelski projekt monitoringu ludzi ubiegających się o prawo reprezentowania Polaków w Parlamencie. Poproszono kandydatów na posłów i senatorów o wypełnienie ankiety (zajmuje 20 minut) - z pytaniami o program, poglądy i powody, dla których startują w wyborach. Startuje 6 tysięcy. Miejsc jest 460.

Ankiety są potem prezentowane w Internecie www.kandydaci2007.pl. Wiecie ilu kandydatów je wypełniło? Nie liczyłem dokładnie, ale chyba zaledwie sto ileś osób. Na 6 tysięcy bijących się o sejmowe i senatorskie fotele! Niektórzy odpowiadali ankieterom stowarzyszenia, że nie mają czasu… bo są wybory.

Dzisiaj rano przeczytałem w gazecie, że synek jednego z bydgoskich kandydatów na posła zdzierał  plakaty i rysował po plakatach innych kandydatów. A potem naklejał plakaty tatusia i jeszcze jednego gościa - kolegi tatusia. Tatuś chce być posłem, kolega -senatorem. Synek jeździł z koleżkami po miasteczkach naszego regionu i działał. Ktoś chłopaczkom zwrócił nawet uwagę, ale sie wypięli i dalej robili swoje.

Strach pomyśleć, jak synek będzie rządził w terenie, kiedy tatuś zostanie posłem (dla podkreślenia inteligencji synka kandydata dodam, że chłopcy unicestwiali plakaty kandydatów z tego samego, co tatuś ugrupowania).

15 odpowiedzi »

Komentarz przez Cudzoziemka

październik 18, 2007 @ 21:54

Jestem więc szczęsciarą!!! Bo gąb (czy gęb?!) nie widzę wcale. Tak siebie wytresowałam na znienawidzone reklamy, że już ich nie widzę. Naprawdę!

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 18, 2007 @ 22:22

Ja widzę. Są wszędzie. A potem ich nie będzie. Wszystkie się rozejdą.

Komentarz przez Jaro

październik 19, 2007 @ 23:09

Tzw. demokracja powinna zostać zastąpiona rządami mędrców, wywodzących się spośród kapłanów, poetów i filozofów.

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 21, 2007 @ 23:29

To dopiero byłby dramat. Współczesne społeczeństwa nie potrzebują rządów ideologów - a takimi są w istocie kapłani, poeci, filozofowie i niestety większość polityków. Przychylam się do poglądu, że dzisiejsze państwo potrzebuje rządów ludzi znających się na zarządzaniu gospodarką.
Piękno i miłość, które są istotą sztuki i religii nie znalazły i nie znajdą nigdy miejsca w polityce. I nie powinno się na siłę ich tam wtłaczać. Jest to wręcz niebezpieczne, jak pokazują losy narodów prowadzonych przez fanatyków. Moralności i poczucia piękna nie da się zmierzyć, za to można nimi manipulować. Manipulacja wskaźnikami rozwoju gospodarczego jest trudna, a na dłuższą metę właściwie niemożliwa, bo prędzej czy później, w warunkach wnikliwej i obiektywnej analizy matematycznej zawsze da się ją zdemaskować. Często demaskują ją bez sięgania po matematykę same społeczeństwa, wychodząc na ulice - jak miało to miejsce w Polsce wielokrotnie, choćby w sierpniu 1980.

Komentarz przez Jaro

październik 22, 2007 @ 12:02

Piotrze, ja nie mówię o rządach ideologów, ale ideowców, a to kolosalna różnica. Sam wspominasz sierpień 1980, ale przecież nie chodziło w nim tylko, a nawet nie głównie o ceny mięsa, ale o wolność.
Państwo to coś więcej niż firma i do rządzenia nie wystarczą menadżerowie. Gdyby tak było, Polacy mogliby sobie darować wszystkie narodowe powstania i skupić się na robieniu interesów.
Moralności i poczucia piękna nie da się zmierzyć, można nimi manipulować, ale to nie znaczy, że trzeba je odłożyć do lamusa.

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 22, 2007 @ 13:09

Ideowcy nie są potrzebni dla sprawnego funkcjonowania firmy jaką jest państwo. Ekonomia nie respektuje idei tylko prawa rynku. Idee wzbogacają państwo i są ważne, ale nie zastąpią sprawnej gospodarki ani nie naprawią złej gospodarki.
Przykład:rodzina jest takim państwem w mikroskali. Żeby moja rodzina była szczęśliwa i miała perspektywy rozwoju ja muszę być przede wszystkim człowiekiem, który dobrze wykonuje swoją pracę. Dobrym pracownikiem, planistą, gospodarzem. Potem mogę być sobie poetą, filozofem i kim tam zechcę. Ale jeśli jestem najpierw i przede wszystkim tym drugim, to dramat. Bo nie nakarmię rodziny wierszami czy poglądami.
Jarek, lubię Cię prywatnie, doceniam jako poetę i dziennikarza, ale gubię się kompletnie, kiedy wyjeżdżasz z tym swoim bogoojczyźnianym zadęciem. Co ty z tymi powstaniami? Przecież byliśmy wtedy pod zaborami albo pod okupacją. Teraz mamy inne czasy. Wolną Polskę. Z kim ty chcesz walczyć? Nawet jeśli miałaby to być jedynie walka na idee.
Na koniec drobiazg: artysta, który wkracza ze swymi ideami do polityki, automatycznie przestaje być ideistą a staje się ideologiem. Tak to widzę.

Komentarz przez Mag

październik 22, 2007 @ 20:24

Artyści do pędzli, piór i muz! Politycy przez „P” do polityki. A my obywatele - do zrzędzenia. Tak było, jest i będzie. I tylko czasem (średnio raz na sto lat) trafi na polityczne bagna Mąż Stanu. Cóż zatem robić? - „robić swoje”.

Komentarz przez witek

październik 22, 2007 @ 20:36

guga guga kuka bam bam bam
bimbu bimbu tam tara tam tam bing
pac klapka klapka bum tara bum bi m
plazk

la kuka raczaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Komentarz przez witek

październik 22, 2007 @ 20:46

Czy możecie mnie poinformować, co oznaczają zdania:” moralności i poczucia piękna nie da się zmierzyć, można nimi manipulować, ale to nie znaczy, że można je odłożyc do lamusa…” czy jakoś tak!!!???

albo to:” Piękno i miłość, które są istotą sztuki i religii nie znalazły i nie znajdą nigdy miejsca w polityce.”

I nastepne:”..być przede wszystkim człowiekiem, który dobrze wykonuje swoją pracę. Dobrym pracownikiem, planistą, gospodarzem. Potem mogę być sobie poetą, filozofem i kim tam zechcę. (?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????!!)(może pięściarzem, albo kominiarzem??)

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 23, 2007 @ 09:23

Nie Witoldzie drogi. Odwrotnie. Najpierw pięściarzem i kominiarzem, a dopiero później: guga guga kuka bam bam bam i plazk.

Komentarz przez Mag

październik 23, 2007 @ 18:50

No to obśmiałam się okrutnie! Ha, ha! Potraktuję ww. wymianę zdań jako anegdotę. A niech to! Humor spod pióra przyprawiony lepiej niż w Prowansji.

Komentarz przez witek

październik 24, 2007 @ 00:02

na takie dictum de omni et de nullo,
członki me słabną i osuwam osuwam,
ale pytania pozostają,
nieodpowiedziane są,
esta esta esta
bum

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 24, 2007 @ 07:28

Bo i pytania Twe, o zacny Witoldzie, były de omni et de nullo. Koń iaki jest każdy widzi.
Kto pyta błądzi dłużej.

Komentarz przez witek

październik 28, 2007 @ 17:56

szkoda. myślałem, że porozmawiamy
cyk

Komentarz przez Piotr Schutta

październik 28, 2007 @ 21:42

Rozmowa, powiadasz…

Kanał RSS dla tych komentarzy.

Napisz komentarz

XHTML: dozwolone tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Pozostaw to pole puste