Hitchcock w blokowisku
Ania i Janek wpadli do nas niedawno na kawkę i gdy w odpowiedzi na kurtuazyjne ”co u Was?” poczęstowali nas swoją opowieścią, kawka nieoczekiwanie zamieniła się w horror.
Są młodym małżeństwem, mają półtoraroczną córeczkę, mieszkają w bloku. Mieszkanie jest z balkonem. I tu jest problem. Bo ich sąsiadka kocha gołębie i miłość tę konsumuje na swoim balkonie, sąsiadującym z balkonem Ani i Janka. Kobieta ma ponad 80 lat, mieszka samotnie, jest uparta i zdziwaczała. Nie dociera do niej, że zasłany odchodami skrzydlatych szczurów balkon może przeszkadzać sąsiadom. Ostatnio stała się nawet agresywna. Rzuca „klątwy” na dziecko Ani i Janka, grozi, krzyczy, straszy.
Ania i Janek czują się jak Jaś i Małgosia uwięzieni w chatce czarownicy. Szukali pomocy na policji, w straży miejskiej i spółdzielni mieszkaniowej - ale instytucje te albo wyłgały się przepisami, albo próbując cokolwiek zmienić, niestety, pocałowały klamkę mieszkania starszej pani.
Horror trwa. Życzę dobrej nocy…

