„Nic nie jest tak stosowne i konieczne dla tych, którzy prowadzą życie samotne, jak przebywanie w celi, siedząc w milczeniu”, reguła zakonu kamedułów. Na zdjęciu: kandydat na kamedułę przy codziennych zajęciach.
Śpiew, nawet kościelny, jest tam zakazany, tak jak rozmowa. Pustelnicy składają śluby milczenia, czystości i posłuszeństwa. Spotykają się na wspólnych modlitwach 7 razy dziennie w ciemnej kaplicy i medytują nad Monastyczną Liturgią Godzin. Poza tym pracują na terenie eremu. Pozostały czas sędzają w swoich celach, modląc się w samotności. Kiedy modlą się wspólnie, modlą się na głos. Ale ich głosy są monotonne, ledwie słyszalne, skromne, wypowiadane bez intonacji i bez zwracania uwagi na własną osobę. Modlić się mnisi zaczynają o 4.00 o świcie. Spędziłem tam dwa dni (na modlitwie też, ale trudno mi było dotrzymać im kroku). Tylko dwa dni wyciszenia, a już miałem po powrocie problem z adaptacją w naszym hałaśliwym świecie. Kilka lat temu napisałem o tym reportaż. Przypomnę go niedługo i pokażę więcej zdjęć.
(Czytaj dalej …)