Strona główna blogów w Expressie Bydgoskim
Strona główna blogów w Nowościach

miasto dzieci

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 0:30, środa, maj 30, 2007

Centrum Zdrowia Dzieckawitajcie! piszę z miasta dzieci!

piszę szybko, na kolanie, bez przykładania wielkiej wagi do dużych liter i innych małych rzeczy. jestem w warszawie. rozmawiam z lekarzami. czekam, słucham, jestem zdany na łaskę i niełaskę lekarzy.

centrum zdrowia dziecka to ogromny brzydki wieżowiec. pełen dzieci. to takie

miasteczko dzieci uwięzione w 10-piętrowym wieżowcu.

  (Czytaj dalej …)

Hitchcock w blokowisku

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 0:56, niedziela, maj 27, 2007

Gołębnik w bloku. Koszmar.Ania i Janek wpadli  do nas niedawno na kawkę i gdy w odpowiedzi na kurtuazyjne ”co u Was?” poczęstowali nas swoją opowieścią, kawka nieoczekiwanie zamieniła się w horror.

 

 

(Czytaj dalej …)

Nerki, które się ścigają cd. (ostatni)

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 8:34, sobota, maj 26, 2007

Trzeci, ostatni odcinek reportażu z grudnia 2004 roku o przeszczepieniu nerek dwóm kobietom w bydgoskiej klinice transplantacyjnej Szpitala Uniwersyteckiego, prowadzonej przez prof. Zbigniewa Włodarczyka pt. „Zdążyć po nowe życie„.

 

Niektórym nerka przypomina filet z piersi kurczaka…Mówi się, że bliźniacze nerki się ścigają. Bywa, że u jednego biorcy implant „startuje” natychmiast i pacjent siusia już na stole operacyjnym, a drugi biorca czeka. Tydzień, dwa, trzy…
- Strach. To było najgorsze. Człowiek myśli, że nerka zaskoczy od razu, a tu porażka. Leży się i myśli, żeby choć kilka kropelek moczu - nerka Seweryna zaskoczyła po dwóch tygodniach. U Joanny ożyła  natychmiast, ale po kilku dniach stanęła.

 

(Czytaj dalej …)

Milczałem z pustelnikami

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 0:38, sobota, maj 26, 2007

Młody kandydat na pustelnika prasuje w milczeniu klasztorną pościel„Nic nie jest tak stosowne i konieczne dla tych, którzy prowadzą życie samotne, jak przebywanie w celi, siedząc w milczeniu”, reguła zakonu kamedułów. Na zdjęciu: kandydat na kamedułę przy codziennych zajęciach.

Śpiew, nawet kościelny,  jest tam zakazany, tak jak rozmowa. Pustelnicy składają śluby milczenia, czystości i posłuszeństwa. Spotykają się na wspólnych modlitwach 7 razy dziennie w ciemnej kaplicy i medytują nad Monastyczną Liturgią Godzin. Poza tym pracują na terenie eremu. Pozostały czas sędzają w swoich celach, modląc się w samotności. Kiedy modlą się wspólnie, modlą się na głos. Ale ich głosy są monotonne, ledwie słyszalne, skromne, wypowiadane bez intonacji i bez zwracania uwagi na własną osobę. Modlić się mnisi zaczynają o 4.00 o świcie. Spędziłem tam dwa dni (na modlitwie też, ale trudno mi było dotrzymać im kroku). Tylko dwa dni wyciszenia, a już miałem po powrocie problem z adaptacją w naszym hałaśliwym świecie. Kilka lat temu napisałem o tym reportaż. Przypomnę go niedługo i pokażę więcej zdjęć.

  (Czytaj dalej …)

Nie wiem, jak mam to powiedzieć

Kategorie: Wspomnienia spać nie dają — Piotr Schutta o godzinie 1:51, piątek, maj 25, 2007

xxxWłaśnie uruchomiłem nową podstronę - Litera za literą. Aż nie wiem, jak to Wam powiedzieć… Eee… No dobrze, to jest taka tam sobie itp., no Wiecie… strona z kawałkami… yyy… no z tak zwanymi wierszami. 20 lat temu zadebiutowałem w Bydgoszczy tomikiem „Słowa gubię”. A potem, jak na rasowego poetę przystało - zamilkłem. (trochę się nabijam, ok?)

 

(Czytaj dalej …)

Jak dwie nerki uratowały dwa życia

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 0:51, piątek, maj 25, 2007

 Ciąg dalszy reportażu z grudnia 2004 „Zdążyć po nowe życie”

…Kojarzenie dawcy z biorcą ma w sobie coś mistycznego. Mimo że obwarowane procedurą, zawiera jednak tyle przypadkowości, że trudno nie wierzyć w ingerencję siły wyższej. Biorcy wierzą. Typowanie zaczyna się w Pracowni Zgodności Tkankowej w Warszawie, gdzie trafia wycinek tkanki dawcy. Po 8-godzinnym badaniu wynik wrzucany jest do komputera, który przeszukuje bazę Krajowej Listy Biorców i „wypluwa” nazwiska osób mających największą zgodność z genotypem dawcy.

(Czytaj dalej …)

O wędrówce dwóch nerek

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 17:09, środa, maj 23, 2007

Dr Thabit Sinjab przygotowuje nerkę do przeszczepieniaOd momentu zatrzymania warszawskiego transplantologa, kardiochirurga Mirosława G. - przez media przetoczyła się masa informacji o polskiej transplantologii. Lekarz wyszedł w ubiegłym tygodniu z aresztu i dopiero zostanie osądzony, ale przez niektóre media i rządowe koła nacisku juz został uznany za winnego. A przy okazji pod sąd trafiła cała polska transplantologia.

Tu przeczytacie pierwszy odcinek mojego reportażu „Zdążyć po nowe życie”, z grudnia 2004 roku, o historii dwóch nerek, które uratowały życie dwóm kobietom. Opisuję w nim m.in. ponaddwugodzinną operację przeszczepienia nerki, którą miałem szczęście oglądać z bliska. Następne części tekstu w kolejnych wpisach.

(Czytaj dalej …)

Wierzę w cuda i w transplantologię

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 14:50, wtorek, maj 22, 2007

Ten wpis jest bardzo osobisty.

Zdjęcia, które przewijają się w tekście pochodzą z operacji przeszczepienia nerki z grudnia 2004, która odbyła się w Szpitalu Uniwersyteckim w Bydgoszczy, a którą miałem radość obserwować. Robiłem je w masce na twarzy (okulary strasznie mi parowały) i gumowych rękawiczkach (przynajmniej aparat się nie ślizgał)

nerka

Jeden z moich redakcyjnych przyjaciół od niedawna cieszy się nową nerką. Właściwie jest to nerka używana, która tylko zmieniła właściciela. Ale jak na razie, zachowuje się jak nowa i niech tak pozostanie. (Czytaj dalej …)

Wróciłem z piekła uśmiechnięty

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 11:08, niedziela, maj 20, 2007

- Proszę pana, tam to jest istne piekło - mówi kobieta, chowając do wora kolejną sztukę odzieży, która się nie przyda. Każdą parę spodni, każdą bluzkę i sweterek składa starannie i chowa z powrotem do worka. Jest mamą ósemki dzieci. Ma męża, który od 3 dni znowu pracuje. I jakoś sobie radzą.

Jadę więc tam, gdzie ma być „piekło”. (Czytaj dalej …)

Bez sensu rozmowa

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 23:34, piątek, maj 18, 2007

Dzieci z Osia 2 lata temu.

Jadę jutro do Osia k. Tucholi. Odwiedzę Gapińskich. Mają jedenaścioro dzieci. Zajrzę też do kilku innych rodzin, które polecił mi Pan Porożyński. Zawiozę im dary od naszych Czytelników. Bo nadal ludzie reagują na reportaż „Z biedą bawią się w chowanego” i oferują materialną pomoc dla dzieciaków - mimo że od publikacji minęły prawie dwa miesiące. (Czytaj dalej …)

Następna strona »