Strona główna blogów w Expressie Bydgoskim
Strona główna blogów w Nowościach

Między nami miłośnikami

Kategorie: Z dziennika frustrata — Piotr Schutta o godzinie 22:15, czwartek, czerwiec 25, 2009

Jestem z psem na spacerze, w parku za miastem. Puściłem psa luzem, niech się zwierzę wylata. No to lata. Spokój dookoła, ludzi brak i o to chodzi. Czasem jakiś na rowerze przejedzie. O jedzie jeden. Pojechał. Dwóch na rolkach przejechało w oddali. Z lewej bajoro, z prawej ściana lasu, właściwie aż na horyzoncie. Jak okiem sięgnął zielono, chwasty rosną, bujna łąka się pleni wszędobylsko. W tej podmiejskiej dżungli dwa bociany sobie usiadły na trawie i coś tam kombinują. To samo facet z roweru. Zsiadł z siodełka, smarknął, splunął i rozpoczął gimnastykę skłonowo-wymachującą, wkomponowując się w ów pejzaż. Chyba specjalnie się ulokował nieopodal bocianów. Miłośnik przyrody widocznie.

(Czytaj dalej …)

Największa sztuka to prosto iść

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 16:55, czwartek, czerwiec 4, 2009

 

Niedawno sprawdzałem jak ludzie reagują na niewidomego z psem przewodnikiem „Witamy niewidomego i psa jego”. Wnioski budujące. Przypomniałem sobie, że siedem lat temu pisałem o osobach niewidzących, tyle że w niecodziennych okolicznościach. Poniżej reportaż z EB z 21 czerwca 2002 roku.

Spacer z blondynką

Skazany Roman poświęcił oczy, ale uratował życie. - Nawet nie bolało - opowiada, huśtając nogami zwisającymi z więziennej pryczy.

W 1982 roku nie było wesoło. Roman czekał w zakładzie karnym w Ostrołęce z wyrokiem śmierci za zabójstwo i kombinował, co by tu zrobić. Kiedy od kolegów recydywistów dowiedział się, że na inwalidach nie wykonuje się najsurowszej kary postawił wszystko na jedną kartę. Pewnego dnia wyjął z drzwi kawał drutu, do czerwoności rozgrzał go nad świeczką i przyłożył, najpierw do jednego, potem do drugiego oka.

(Czytaj dalej …)

Klakson-palec, czyli jedzie „luj”

Kategorie: Z dziennika frustrata — Piotr Schutta o godzinie 10:18, piątek, styczeń 23, 2009

xxxPewien mój znajomy na widok samochodu z literą „L” na dachu wykrzykuje przeważnie: „O, luj jedzie!” To żart taki ma być, a przy okazji chyba upust złości za cierpienia, które od czasu do czasu na mego znajomka spadają podczas rozlicznych podróży po asfaltach. Dostawcami części przeżyć są samochody ze wspomnianą literką, a dokładniej ekipy ludzi, które się w tych pojazdach znajdują, czyli kursanci i instruktor.

(Czytaj dalej …)

Szacunek dla agatek

Kategorie: Komentarz — Piotr Schutta o godzinie 10:52, sobota, listopad 15, 2008

 

bbb

Agatka to człowiek, który zarabia na życie przeprowadzaniem ludzi przez ulicę. Ma kamizelkę z odblaskami i znak „stop” na rurce. Wszyscy się z niego śmieją, bo śmiesznie się nazywa i niepoważnie wygląda. Tak zaszufladkowany mierzy się z chamstwem i głupotą, które królują na polskich drogach. Zarabia grosze (1100 zł miesięcznie na rękę) za 8 godzin stania w mrozie i upale, na deszczu i na śniegu.

  (Czytaj dalej …)

Rower dla mamy potrzebny

Kategorie: Komentarz — Piotr Schutta o godzinie 10:41, sobota, listopad 15, 2008

Justyna z Bydgoszczy szuka roweru dla swojej mamy. Jeśli znacie adresy fajnych komisów z rowerami albo słyszeliście o kimś, kto chce niedrogo sprzedać rower, dajcie znać.

Justyna tak napisała: ” moja mama mieszka za Bydgoszczą,jest po 60- tce, lubi pojeździć tam na rowerku, na cmentarz, do znajomych, ale boję się ,że za którymś razem rozsypie się sprzęt w drodze, dajcie znać, gdzie za rozsądną cenę można kupić rowerek dla starszej osoby, taki normalny, bez bajerów, ale bezpieczny
pozdrawiam ;) ) „

Dzieciaki grają

Kategorie: Komentarz — Piotr Schutta o godzinie 11:55, czwartek, październik 2, 2008

Niedawno napisałem krótki tekst o najmłodszych piłkarzach bydgoskiego Zawiszy. Futbol dziecięcy ma swój urok. Ten, o którym piszę, ma też profesjonalne zaplecze i wsparcie pasjonatów. Być może usłyszymy kiedyś o niektórych nazwiskach z Bydgoszczy. Na stronie Expressu mozna obejrzeć zdjęcia, które zrobiłem chłopakom na treningu i w czasie meczu z Chemikiem Bydgoszcz „Małe orły chcą polecieć”. A tutaj znajduje się tekst „Pulpet i inne gwiazdy”.

Kolorowe ptaki przylatują z Rzadkowa

Kategorie: Komentarz — Piotr Schutta o godzinie 22:25, niedziela, wrzesień 7, 2008

 

rzads4.jpgTrzy lata temu przedziwnym zbiegiem okoliczności wylądowałem w Rzadkowie k. Chodzieży. W domu pomocy społecznej. Przywiódł mnie tam temat i dawna, przerwana przyjaźń z czasów studenckich - Wojtek Retz we własnej osobie. Człowiek tajemniczy i i odkrywający tajemnice innych. Zafascynowało mnie to, co odkrył w młodych ludziach z DPS-u w Rzadkowie. Przeczytajcie sami, co wówczas napisałem. Wracam do tematu, ponieważ Wojtek i jego ludzie (kapela nazywa się ”Na Górze”) dadzą znowu koncert. Po rocznej przerwie. Pod reportażem pozwoliłem sobie zamieścić kilka słów od Wojtka, który był uprzejmy napisać, co aktualnie dzieje się z członkami najbardziej oryginalnej formacji rockowej w Polsce.  W „normalnych” warunkach tacy jak oni skazywani są w Polsce na margines i etykietkę „upośledzony”, czyli nienadający się do niczego.

(Czytaj dalej …)

Presja to nie depresja

Kategorie: Komentarz — Piotr Schutta o godzinie 19:55, niedziela, czerwiec 15, 2008

xxx

Z Presją można o wszystkim pogadać bez presji.

Rowerem wszędzie, byle nie po Bydgoszczy

Kategorie: Miasto stoi — Piotr Schutta o godzinie 16:06, środa, czerwiec 11, 2008

xxxJazda rowerem po Bydgoszczy to katastrofa, żenada i tragedia. Przekonałem się o tym wyciagając pojazd z balkonu po dwóch chyba latach przerwy. Wcześniej przez parę lat regularnie robiłem trasę Kapuściska-Śródmieście, dojeżdżając rowerem do pracy i nie tylko (i chyba byłem już przyzwyczajony do niedogodności).

  (Czytaj dalej …)

Zabójczynie z kuchni

Kategorie: Żyjemy — Piotr Schutta o godzinie 20:53, wtorek, czerwiec 10, 2008

xxxNiedawno pisałem o zabójczyniach z Zakładu Karnego w Grudziądzu. Ponad połowa z nich to ofiary tzw. przemocy domowej. Z akt sądowych i z ich relacji wynika, że zabiły we własnej obronie (lub w obronie dzieci). Niestety, siedza w więzieniu. Przeciętnie mają wyroki po 8-12 lat. Dzisiaj ten tekst (wersja, którą przygotowałem dla wydawanego w Londynie „Polish Express”) zamieścił u siebie portal onet.pl. Tytuł „Zbrodnia z kuchnią w tle”. Warto poczytać sobie komentarze. Ponad 1000! Niektóre wpisy dramatyczne. Dla mnie to budujące, że tak ważny społecznie temat spotkał się z tak żywą reakcją.

Następna strona »