Gniew w owczarni
Chłopom z parafii pod wezwaniem św. Wawrzyńca w Stolcu pod Łodzią, co przez dwadzieścia ponad lat potulni byli jak baranki, prawdy się zachciało. Trzy niedziele przed Wielką Sobotą wzięli się do kupy i swojemu proboszczowi Edmundowi, który kierował nimi przez 24 lata, nagle furtę kościelną zamknęli przed nosem. Łańcuchy nowiutkie założyli i basta powiedzieli. Że do kościoła nie wpuszczą, póki sprawa się nie wyjaśni. - Precz z proboszczem! Precz z Haliną! - tak się darli pod kościołem.
(Czytaj dalej …)











