Fot. Tadeusz Pawłowski
Uprzedzano mnie, abym przygotował się na niechęć i obojętność ludzi. Niewidzący muzyk, Mirek Wróbel, twierdził nawet, że pomysł udawania osoby ociemniałej z psem przewodnikiem jest chory. Założyłem ciemne okulary, psu uprząż z uchwytem i… wszedłem w inny świat.
- Osobom niewidzącym od urodzenia, które nie miały szansy zobaczyć „naszego” świata, śnią się słowa. Ale nie litery, bo przecież tych też nie znają. Sen niewidomego to dźwięki. Ludzkie głosy, muzyka, odgłosy miasta, głosy zwierząt. Ja uwielbiam śnić, bo wtedy widzę wyraźnie - mówi Jerzy Deja z Polskiego Związku Niewidomych, który pamięta świat widzących.
(Czytaj dalej …)